Nasze wesele było miesiąc temu i teraz mam czas na refleksję. Było cudowne, nie zmienię zdania, ale jest kilka rzeczy które zrobiłabym inaczej. Zakładam wątek bo myślę że takie post-wedding przemyślenia są bezcenne dla osób dopiero planujących. Zacznę: wzięłabym wedding plannerke. Przez ostatnie 3 miesiące przed ślubem nie spałam po nocy z powodu logistyki.
Dyskusja · Posty: 6
Co bym zrobiła inaczej organizując wesele w Warszawie?
Magdo, totalna zgoda z planerem! My też tego żałujemy. W dniu ślubu zamiast cieszyć się chwilą, ja biegałam i sprawdzałam czy kwiaciarnia przyjechała, czy kuchnia jest gotowa, czy fotograf jest na miejscu. Plannerka kosztuje 3–5 tys. zł ale warto. Jej zadaniem jest żebyś TY mogła być panną młodą a nie project managerem.
Moja lista: 1. Mniej ludzi – mieliśmy 130 i było za dużo, za mało czasu na rozmowę z każdym gościem. 2. Dłuższy czas na sesję zdjęciową – zaplanowałem 30 minut a fotograf prosił o 60. 3. Lepsze wino – oszczędziłem na winie i kilkoro gości to zauważyło. Wniosek: lepiej ciąć gdzie nie widać niż na alkoholu.
Moje jest inne: zamówiłabym więcej jedzenia na wieczór. U nas catering był na poziomie ale po 23 kolacja była już sprzątnięta i goście prosili o przekąski. Organizując – dodajcie do umowy szwedzkiego stołu na poprawiny lub sandwicze na ok. 1 w nocy. Goście którzy tańczą potrzebują paliwa!
Jako mama czuję się zobowiązana napisać swoje: dałabym córce więcej przestrzeni przy podejmowaniu decyzji i mniej ale ja myślę że w trakcie planowania. Moja córka i jej mąż mają piękny gust i wesele które zorganizowali było o wiele piękniejsze niż to co ja proponowałam. Trzymajcie się swojej wizji!
Świetny wątek! Moje: wcześniej bym ustaliła timeline dnia ślubu z wszystkimi dostawcami naraz. Miałam osobne rozmowy z fotografem, DJ-em, obsługą sali – każdy wiedział swoje ale nikt nie wiedział pełnego obrazu. Na weselu doszło do zderzenia: DJ chciał zacząć pierwszego tańca kiedy fotograf jeszcze robił zdjęcia grupowe. Coordinator who? Ja, niestety.